Translate

niedziela, 9 lutego 2014

Chwila prawdy


Moja blogowa aktywność praktycznie spadła do zera. Można to tłumaczyć różnie. Nowym rokiem. Zaganianiem w pracy (pracach). Rozlicznymi obowiązkami powodującymi, że dzień kończy się o 00:30 i trzeba iść szybko spać. Jednak powiem szczerze - mam kryzys natchnienia. Skończyły się pomysły i przepisy na nalewki zimowe, do wiosny i lata jeszcze daleko i trudno wpaść na pomysł wart wpisu na blogu. A pisać o niczym - głupio.

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Likier staroświecki


Likier staroświecki to najlepsza nalewka, jaką udało mi się dotąd wytworzyć. Przepis znalazłem w pewnej książeczce napisanej przez Hannę Szymanderską i odkąd wypróbowałem jego efekt po raz pierwszy, nastawiam ten likier co roku w grudniu. W styczniu zlewam go, butelkuję i odstawiam na cały rok, aby spokojnie doczekał Bożego Narodzenia. 

czwartek, 5 grudnia 2013

Kminkówka


Nalewka, o której dziś piszę nie każdemu zasmakuje. Tego jestem pewien. Myślę też, że niektóre Panie czytając o proponowanym sposobie jej podania zmarszczą noski i wykrzykną mais c'est vulgaire!, czy coś w podobnym stylu (a niekoniecznie po francusku). Jednak ponieważ zima nadchodzi wielkimi krokami (wczoraj widziałem pierwszy padający śnieg w tym sezonie) warto zamieścić na blogu przepis na tę bardzo zimową nalewkę.

piątek, 29 listopada 2013

Krupnik


Przedwczoraj późnym wieczorem wracałem ze spotkania towarzyskiego. W głowie trochę się kręciło, w brzuchu błogo grzała wyborowa w towarzystwie piersi kurczaka nadziewanej fetą i suszonymi pomidorami.  Tymczasem pod butami skrzypiał szron a powietrze było przenikliwie zimne. Zima, zima - chodźże szybciej, ogrzej się na kilka chwil - przemknęło mi przez głowę. I zaraz później pomyślałem, że skoro nadchodzi zima, trzeba zrobić krupnik.

wtorek, 19 listopada 2013

Moc


Niech moc będzie z Tobą - pozdrawiają się bohaterowie Gwiezdnych wojen. Podobnie czynią niektórzy miłośnicy nalewek, którzy wprawdzie nie wypowiadają tej formuły, ale święcie wierzą, że wyznacznikiem jakości trunku jest alkoholowa moc w nim tkwiąca: im więcej procentów, tym lepiej. Jest to pogląd szczególnie ugruntowany wśród nalewkowiczów o stosunkowo krótkim stażu, można więc ją uznać za swoistą chorobę wieku młodzieńczego.

sobota, 9 listopada 2013

Pigwówka


Pigwowiec nigdy nie budził moich pozytywnych uczuć. Gdy byłem nastolatkiem moja Matka namiętnie pijała czarną herbatę nim aromatyzowaną. Smakowała obrzydliwie, choć Rodzicielka uparcie tego nie zauważała. Nalewka na tych owocach jest podobno bardzo smaczna. Nie wiem, nie próbowałem, ale może będzie okazja, o ile nastawiona pigwówka nie zawiedzie oczekiwań.

poniedziałek, 4 listopada 2013

Żurawinówka


Żurawinówka kojarzy mi się z nadciągającą zimą. Wprawdzie przygotowuje się ją jesienią, ale na ogół już chłód wisi w powietrzu, dzień jest coraz krótszy, a niebo szarzeje. Nalewka jest bardzo smaczna. Lekka (ma ok. 20 % alkoholu), słodkawa, ale z kwaśnym ukłuciem i bardzo aromatyczna. Niestety nigdy nie wychodzi mi klarowna, zawsze jest w pewnym stopniu nieprzejrzysta, ale nie przeszkadza to cieszyć się tym trunkiem.

środa, 30 października 2013

Orzechówka z orzechów laskowych



W połowie września jeden z Czytelników zapytał mnie o przepis na nalewkę na orzechach laskowych. Przepis owszem, mam, choć nigdy nie go nie wypróbowałem. Pochodzi on z omawianej już książki Eleonory Trojan. Obiecałem więc zamieszczenie stosownego wpisu na blogu, nie wiedziałem jednak, że nastąpi to dopiero po sześciu tygodniach. Cóż, jak to mawia Jack Nicholson, lepiej późno niż później.

poniedziałek, 28 października 2013

Przegląd zasobów


Październik nie jest miesiącem wielkiej aktywności na moim blogu. Zaczął się rok akademicki, więc pojawiło się mnóstwo roboty do wykonania. Jestem wykładowcą na dwóch uczelniach i dziesiąty miesiąc roku zawsze oznacza dla mnie konieczność rezygnacji z większości czasu wolnego. Do tego przez trzy dni w tygodniu pracuję w miłym miejscu związanym pośrednio z treścią tego bloga. Nalewki zatem muszą pogodzić się z tym, że nie zawsze mogę się nimi zająć.

sobota, 5 października 2013

Gruszkówka



Mimozami zwiędłość przypomina. Nieśmiertelnik żółty październik pisał w wierszu Julian Tuwim, a później śpiewał Czesław Niemen. Zawsze myślałem, że październik jest żółty od liści, ale ostatnio uznałem, że raczej od gruszek - soczystych i dojrzałych, które teraz, na początku października są chyba najsmaczniejsze.