Ostatnio zaniedbuję bloga, nie ma co się czarować. Nie dlatego, żebym o nim zapomniał, albo lekceważył jego Czytelników, ale dlatego, że dostałem nową pracę (związaną zresztą z alkoholem - to chyba jakieś przeznaczenie). A jak nowa praca, to nowi ludzie, nowe obowiązki, nowe wyzwania itepe, itede, sami wiecie. Ale staram się jak mogę i nie poddaję: dziś przepis na ratafię.
Translate
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maliny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maliny. Pokaż wszystkie posty
piątek, 17 lipca 2015
piątek, 18 lipca 2014
Malinówka ucierana
Maliny to bardzo wdzięczne owoce nalewkowe. Nie wymagają specjalnej obróbki, łatwo oddają sok, a ich smak i aromat trudno przecenić. Przed rokiem opublikowałem przepis na malinówkę doprawianą wanilią, lecz, jak łatwo można się domyślić, nie wyczerpuje on listy możliwych wariantów nalewki na malinach, która jest naprawdę długa. Dlatego dziś podaję recepturę malinówki ucieranej.
wtorek, 9 lipca 2013
Malinówka
Duszno było od malin, któreś, szepcząc, rwała,
A szept nasz tylko wówczas nacichał w ich woni,
Gdym wargami wygarniał z podanej mi dłoni
Owoce, przepojone wonią twego ciała.
A szept nasz tylko wówczas nacichał w ich woni,
Gdym wargami wygarniał z podanej mi dłoni
Owoce, przepojone wonią twego ciała.
B. Leśmian
Malinówka to bardzo przyjemna nalewka, szczególnie lubiana przez Panie. Nie jest mocna (około 25%), za to aromatyczna i smaczna. Do tego daje się wykorzystywać jako dodatek do ciast (np. letnich tortów z malinami). To nie koniec listy jej zalet - do jej wytworzenia nie potrzeba także długiego czasu - 6 tygodni wystarczy, a więc nie musimy czekać do jesieni czy zimy, by cieszyć się zapachem i smakiem lata.
Subskrybuj:
Posty (Atom)