Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cynamon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cynamon. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 grudnia 2014

Krupnik litewski



 Mniej więcej rok temu umieściłem na blogu przepis na krupnik. Dziś, kiedy sezon zimowy powraca (choć na razie jest dla nas łaskawy) można wrócić do tego typowo polskiego trunku pasującego do chłodów, mrozu i śniegu. Tym razem zaproponuję nieco inny sposób jego przyrządzania pochodzący, według legendy, z Litwy i różniący się od prezentowanego poprzednio głównie większą ilością i różnorodnością przypraw, wśród których jedna jest nietypowa - suszone płatki dzikiej róży.

czwartek, 27 listopada 2014

Porterówka świąteczna



Na początku czerwca w jednym z komentarzy Misiowa Mama napisała: W międzyczasie jestem na etapie szukania idealnego przepisu na porterówkę - liczę na pomoc w tym temacie..:) Cóż, to był początek czerwca, teraz mamy koniec listopada. Pół roku obsuwy. Wynikała ona jednak nie z mojego lekceważenia Czytelniczki, lecz sezonu - w czerwcu rozpoczął się wysyp owoców i nimi zajmowałem się w pierwszej kolejności. Porterówka to nalewka wybitnie zimowa, stąd postanowiłem ją przesunąć na późniejszy okres roku. Teraz nadszedł ten moment, zaś cały ten post dedykuję Misiowej Mamie dziękując Jej za cierpliwość.

czwartek, 9 października 2014

Nalewka jesienna

Jest to kolejna nalewka proponowana przez Pattie Vargas i Richa Gullinga. Być może trafniejszą jej nazwą byłby "Przegląd przypraw", bowiem wymaga ona dość długiej listy dodatków korzennych. Jednak są one dobrze dobrane i tworzą harmonijny bukiet aromatyczno smakowy, więc naprawdę można darować sobie sarkastyczne uwagi. Gdy przygotowywałem ten trunek, cała kuchnia, a później mieszkanie pachniały smakowitą, cieplutką szarlotką. To bardzo dobry, domowy zapach, zwłaszcza w początkach jesieni.

poniedziałek, 7 lipca 2014

Orzechówka korzenna


 Początek lipca to ostatni moment na nastawienie orzechówki. W tym roku troszkę dałem się zaskoczyć. Wprawdzie pamiętałem, że najlepsze orzechy na tę nalewkę są zaraz po świętym Janie, ale dopiero pod koniec czerwca zdałem sobie sprawę, że noc świętojańska była prawie tydzień wcześniej i należy się pośpieszyć, jeśli w przyszłym roku chcę pić orzechówkę.

środa, 28 maja 2014

Nalewka z arcydzięgla II



Arcydzięgiel jest bardzo praktyczną rośliną. Nie ma wielkich wymagań, ładnie się rozrasta tworząc malownicze kępy w ogrodzie, łodygi można smażyć w cukrze, aby później dodać je do ciast i tortów, a poza tym nadaje się również do nalewkoczynu. O nalewce na korzeniach arcydzięgla pisałem w lutym, jednak również liście i łodygi są dobrym materiałem na nastaw.

wtorek, 25 lutego 2014

Nalewka z arcydzięgla

(źródło: http://ziola.pisz.pl/wp-content/uploads/2012/02/Arcydziegiel-litwor.jpg)

O arcydzięglu dużo słyszałem. Od wieków jest otoczony legendami i mitami o boskim (anielskim) pochodzeniu. Rzeczywiście, jego walory lecznicze i smakowe czynią go gatunkiem unikatowym, zwłaszcza w naszych szerokościach geograficznych. Nie tylko zresztą naszych, ponieważ ta roślina równie dobrze czuje się w klimacie środkowej Europy, jak i Skandynawii czy Grenlandii. A to już samo w sobie jest szczególne. O arcydzięglu i jego możliwym wykorzystaniu bardzo zajmująco opowiada Klaudyna, ja jedynie dodam, że można go nie tylko zjadać w różnych formach, ale także wykonać z niego instrument muzyczny. Robili tak Samowie (Lapończycy), którzy poprzez nacinanie kawałka pustej w środku łodygi uzyskiwali proste fleciki.

wtorek, 18 lutego 2014

Nalewka rosyjska


Sezon owocowy w odległej przyszłości. Dopóki nie nadejdzie, trzeba nastawiać nalewki na tym, co dostępne. Taka właśnie jest proponowana dziś nalewka rosyjska. Właściwie to nie wiem, czemu rosyjska. Może przepis na nią przywiozła do Polski rodzina białogwardyjskiego generała? Albo wymyślili ją emigranci w Paryżu tęskniąc za smakami ojczyzny? A może (i ten pomysł jest mi najbliższy) serwowano ten trunek w traktierniach Imperium od Warty do Sachalinu? Być może nim się rozgrzewano, leczono chandrę i przy nim ubijano interesy?

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Likier staroświecki


Likier staroświecki to najlepsza nalewka, jaką udało mi się dotąd wytworzyć. Przepis znalazłem w pewnej książeczce napisanej przez Hannę Szymanderską i odkąd wypróbowałem jego efekt po raz pierwszy, nastawiam ten likier co roku w grudniu. W styczniu zlewam go, butelkuję i odstawiam na cały rok, aby spokojnie doczekał Bożego Narodzenia. 

piątek, 29 listopada 2013

Krupnik


Przedwczoraj późnym wieczorem wracałem ze spotkania towarzyskiego. W głowie trochę się kręciło, w brzuchu błogo grzała wyborowa w towarzystwie piersi kurczaka nadziewanej fetą i suszonymi pomidorami.  Tymczasem pod butami skrzypiał szron a powietrze było przenikliwie zimne. Zima, zima - chodźże szybciej, ogrzej się na kilka chwil - przemknęło mi przez głowę. I zaraz później pomyślałem, że skoro nadchodzi zima, trzeba zrobić krupnik.

niedziela, 22 września 2013

Nalewka z owoców czarnego bzu

(Źródło zdjęcia: http://www.chefpaul.net/czarny_bez.html)
O czarnym bzie pisałem kilka miesięcy temu, kiedy omawiałem wytwarzanie nalewki z kwiatów tego krzewu. Jednak świetnym materiałem do przetworów są również jego owoce. I pisząc "przetwory" nie mam na myśli wyłącznie nalewek, ale także soki.
Nalewka z owoców czarnego bzu jest naprawdę smaczna. W tym roku zrobiłem ją próbnie, w niewielkiej ilości, ale już wiem, że za rok trzeba bardziej się postarać.

wtorek, 30 lipca 2013

Wiśniówka


Nalewka wiśniowa to jeden z klasyków sztuki nalewkowej. Myślę, że to najpopularniejszy tego rodzaju alkohol, czego dobrym dowodem może być praktykowany od kilku lat w restauracjach zwyczaj osładzania wiśniówką rachunków podawanych gościom. Nie zawsze jest to dobre połączenie (np jeśli gość przez całą kolację konsekwentnie pił wytrawne czerwone wino), ale zwyczaj się przyjął, co dodatkowo popularyzuje nalewkę na wiśniach.

piątek, 19 lipca 2013

Nalewka jagodowa



Czarne jagody (tudzież borówki - pozdrawiamy Przyjaciół z Małopolski! ;)) kojarzą mi się z wczesną młodością, kiedy to angażowałem się w życie harcersko - zuchowe. W roku 1985 pojechałem pierwszy raz na kolonie do małej wioseczki w okolicach Białej Podlaskiej. Tamtejsze lasy obfitowały w czarne jagody i w wolnych chwilach najadaliśmy się nimi bez opamiętania. Od tego czasu owoce te stały się dla mnie synonimem pełni wakacji.

poniedziałek, 15 lipca 2013

Smorodinówka


Smorodinówka to klasyczna nalewka z czarnej porzeczki. Jej nazwa wywodzi się z rosyjskiej nazwy tego krzewu wydającego specyficzny zapach - moja babcia twierdziła, że to woń pluskiew. Skojarzenie to niezbyt miłe, ale myślę, że babcia była nieco przewrażliwiona (i miała ciężkie przeżycia okupacyjne, w których pluskwy odgrywały istotną rolę zbiorową), mnie aromat czarnej porzeczki kojarzy się z pysznymi domowymi przetworami, w tym z nalewką właśnie.

niedziela, 2 czerwca 2013

Staropolska nalewka chlebowa - ciąg dalszy


Pod koniec kwietnia nastawiłem nalewkę chlebową. Po pięciu tygodniach nadszedł czas na kolejne etapy produkcji. Tak, jak się spodziewałem - wygląd nastawu nie zachęca. Jest on bury, mętny, pełen kawałków mokrego chleba. Na samą myśl o piciu takiej berbeluchy nachodzą mnie mdłości.

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Staropolska nalewka chlebowa


W czerni tonąc piję złoto z Twoich ust
Tak, jak tamtej wiosny sok z rozdartych brzóz

 - śpiewał przed laty Kazik Staszewski piosenkę swojego ojca. Brzozy, zwłaszcza wiosną są piękne, a sok z nich bardzo smaczny. Przed kilkoma miesiącami znalazłem przepis, w którym drzewa te są wykorzystywane kulinarnie w zupełnie inny sposób, niż dawcy soku. Jako przyprawę używa się ich młodych, rozwijających się dopiero pączków i liści. Na tyle mnie to zaintrygowało, że postanowiłem przetestować tę recepturę, zdając sobie sprawę, że może się to skończyć wielką klapą. Jednak głęboko wierzę, że jej efekt może być wart polecenia.