Przed niespełna trzema tygodniami ukończyłem produkcję nalewki figowo - śliwkowej. Aby osiągnąć pełnię smaku musiała poczekać dwa tygodnie. To dość krótki czas, jak na dojrzewanie nalewki, więc niespecjalnie się dłużył. W sobotę wraz z Przyjaciółmi zasiedliśmy do degustacji i z namaszczeniem napełniłem kieliszki.
Translate
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nalewka figowo - śliwkowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nalewka figowo - śliwkowa. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 11 marca 2013
poniedziałek, 18 lutego 2013
Nalewka figowo - śliwkowa ciąg dalszy
Przed czterema tygodniami nastawiłem eksperymentalną nalewkę figowo - śliwkową, o czym pisałem w tym poście. Czas płynie i proces tworzenia tego trunku powolutku dobiega końca. jednak potrzebna jest tu interwencja sprawcy, którą w krótkich słowach opiszę.
Jak być może pamiętacie, początkowo nastaw przypominał brudno-brunatne pomyje, jednak już po kilku dniach zaczął się klarować. Pyłek kwiatowy powolutku opadł na dno pokrywając grubym kożuchem śliwki i figi. Po dwóch tygodniach nadszedł czas zlewania. Było to zadanie proste na tyle, że wstyd opisywać je w osobnym poście. Wystarczyło przecedzić zawartość słoja przez sito, nasączone alkoholem owoce przerzucić do słoika i zasypać kilkoma kopiastymi łyżkami cukru. Już po paru dniach zrobił się z nich apetycznie wyglądający syrop i owoce zapewne za jakiś czas zostaną wykorzystane do ciasta. Niektórzy nawet zjadają je w formie słodkiej przekąski, ale to praktyka bardzo zdradliwa i upośledzająca zdolność chodzenia :)
Na tym właściwie skończył się ten etap produkcji trunku, nalew wrócił do słoika, a ten znów stanął w ciemnej szafce.
poniedziałek, 21 stycznia 2013
Nalewka figowo - śliwkowa
Na ogół staram się wytwarzać nalewki, które już znam. Nie dlatego, żebym był podobny do inżyniera Mamonia, który lubił to, co już znał, ale dlatego, że w swojej karierze przetestowałem już sporo przepisów. Efekty niektórych przypadły mi do gustu, innych - nie i dzięki temu mogę mieć wiele rodzajów nalewek bez konieczności sprawdzania nowych receptur.
Jednak czym byłoby życie, gdyby zrezygnować z prób, nawet jeśli wiążą się z nimi błędy? Posiadanie wypróbowanych przepisów wcale nie oznacza, że mamy osiąść na laurach i nie interesować się nowościami. Dlatego postanowiłem wypróbować nalewkę śliwkowo - figową. Jest ona dość łatwa, przygotowanie nie zabiera dużo czasu, więc spokojnie można ją przetestować.
Subskrybuj:
Posty (Atom)